|
|
| |
|
ELJACHT CUP i PUCHAR PREZYDENTA MIASTA GDAŃSKA - po regatach
Rozegranie odłożonych regat Eljacht Cup 2011 i przeprowadzonych w planowanym terminie regat Puchar Prezydenta Miasta Gdańska zajęło ich uczestnikom cały, długi sierpniowy weekend. Ponieważ i następujące po sobie terminy i niewielkie różnice w stawce uczestniczących jachtów powodują , że można traktować obie imprezy, jak jedne regaty. Nie były one jednakowe np. pod względem puli nagród, jednak ważne elementy mające decydujący wpływ na ocenę regat były wspólne. Ten sam zespół sędziowski, podobne trasy wyścigów, no i pogoda. Pogoda nieodmiennie bez- lub słabo wiatrowa, przeplatana drobnym deszczem, ale też słońcem. Zdecydowanie słaby, zmienny wiatr, okresami zaś wręcz całkowity jego brak powodował trudności w ustawianiu trasy wyścigów i stany depresyjne u załóg jachtów. Ostatecznie jednak wygrali faworyci i niespodzianek nie odnotowano.
Nie poddam ocenie strony organizacyjnej, albowiem z przyczyn oczywistych mogłaby ona zostać pozbawiona stosownego obiektywizmu. Wyrażenie tej opinii pozostawiam tym, którzy wydadzą ją w wersji bardziej miarodajnej. Wyrażę natomiast krytyczną opinię o kilku, od lat pogłębiających się, negatywnych zjawiskach psujących żeglarską zabawę, a których pomimo starań nie udało się i w tych regatach wyeliminować. Jest dla mnie niezrozumiałą niechęć (brak wiedzy? umiejętności? przekonania?) komisji sędziowskich do precyzyjnego ustawiania linii startu, mety oraz tras wyścigów. Szczególnie denerwuje lekceważenie kanonu regatowego t.zn. zapewnienia odpowiedniej długości boku na wiatr t.zw. halsówki. Od zawsze wiadomo, że to właśnie żegluga na wiatr jest podstawą weryfikacji umiejętności regatowych. Inne kursy egzaminują głównie jakość łodzi, a nie umiejętności załóg i stąd bardzo słusznie nazywane są żużlem. W omawianych regatach nie istniały przeszkody techniczne, aby halsówki były jak należy. Niestety niebyły i to nie tylko z winy zmiennego wiatru.
Innym elementem psującym zabawę jest wręcz ostentacyjna niechęć do egzekwowania przepisów regatowych, a przepisów prawa drogi w wersji regatowej w szczególności. Kuluarowe dyskusje w tej sprawie trwają od dawna. Na lądzie słuchamy narzekania, że ten nie ustąpił będąc na lewym halsie, tamten nie ustąpił miejsca na boi i td. i td. Narzekamy i nic. Nic, bo nie korzystamy z przysługujących uprawnień i nie składamy protestu. Wiem, są głosy, że to psuje zabawę i prowadzi do eskalacji agresji. Zgadzam się, tak może być. Jednak nie składając protestu akceptujemy brak wiedzy, umiejętności i jeżeli tylko tyle, to pół biedy. Gorzej gdy sankcjonujemy nienależne prawa cwaniaków pewnych swej bezkarności. Na omawianych regatach nie było pod tym względem źle, choć komentarze do mnie docierały. Zadziwił mnie też brak jakiegokolwiek komentarza na prowokację w postaci wręczenia wszystkim w pakiecie startowym, flagi protestowej. To naprawdę, aż tak wstydlwy temat? Mam nadzieję, że nie. Na dowód, że jest nadzieja, wspomnę start do II wyścigu Pucharu Prezydenta. Falstart w odpowiedzi na fatalnie ustawioną linię start, zmusił sędziego do uznania falstartu generalnego, przerwania wyścigu i wszczęcia ponownej procedury startowej. Szkoda tylko, że nie spowodował poprawienia ustawienia linii startu.
Odbyliśmy już cztery starty z zastosowaniem formuły KWR i czas formułować wnioski o wprowadzonych od bieżącego roku zmianach. Muszę niestety stwierdzić, że zgodnie z przewidywaniami efekty zmian nie są korzystne. Powodem wydaje się nie być zasada wprowadzonej zmiany (zwiększenie powierzchni pomiarowej żagli), a jedynie wartość owego zwiększenia. Niestety przepisy zostały zamrożone do 2014 roku, a wcześniejsze zmiany wymagają jednomyślnej zgody wszystkich czterech, współpracujących ośrodków żeglarskich. Nie sądzę, aby dało się uzyskać jednomyślność, ale nie dopuszczam też myśli o konieczności kolejnej wymiany formuły pomiarowej. Tak w ogóle formuła KWR ma się nieźle. Tylko niektórzy z jej grona szukali nagród w grupach turystycznych. Taka jest demokracja i nie każdy musi być, aż tak ambitny, by próbować wygrać z Dużym Ptakiem. Choć i ten jacht może znaleźć pogromcę w klasyfikacji Pucharu Zatoki Gdańskiej. Czyżby miała wygrać Argea i duch damskiego parytetu? Dowiemy się niebawem, bo już za miesiąc po regatach o Puchar Komandora Jachtklubu Morskiego Neptun. Przedtem jednak Gdynia-Władysławowo-Gdynia i Puchar Obrońców Westerplatte. Przypominam, że do klasyfikacji Pucharu Zatoki Gdańskiej zaliczane będą wyłącznie wyścigi zatokowe Pucharu Obrońców Westerplatte, bo na Martwej Wiśle nie wszystkie jachty mogą wziąć udział. To jednak nie powinien być powód, aby ci, którzy mogą, nie stanęli na starcie przy moście wantowym.
Gratulując zwycięzcom i życząc przyszłego powodzenia dzisiejszym zwyciężonym przypominam, że mimo wszystko najważniejszy jest udział. Udział daje szansę na zwycięstwo.
WYNIKI REGAT - ELJACHT CUP 2011
KLASYFIKACJA GENERALNA WG KWR
KLASYFIKACJA W GRUPACH WG KWR
KLASYFIKACJA WG ORC ToT
WYNIKI REGAT - PUCHAR PREZYDENTA MIASTA GDAŃSKA
KLASYFIKACJA GENERALNA WG KWR
KLASYFIKACJA W GRUPACH WG KWR
KLASYFIKACJA WG ORC PLINE
KLASYFIKACJA WG ORC TIME TO TIME
zobacz również:
Informacje o zeszłorocznej edycji regat
|
|
|
|